Poznać przeszłość intymną partnera

 

embracing-couple-1415226-mRozmowa z obecnym partnerem na temat tego, jak dawniej układało się jego życie intymne, może być naprawdę bardzo trudne. Wystarczy choćby w wyobraźni zobaczyć ukochaną osobę w objęciach innego człowieka, by poczuć złość i rozczarowanie. Czy rzeczywiście warto rozmawiać z człowiekiem, z którym obecnie jesteśmy w związku, o tym jak było mu w poprzednich relacjach? Wiele par to robi – niektóre popełniają przy tym kardynalne błędy. Ponoć jednak szczerość w związku to podstawa – powinno się dzielić ze sobą emocje, przeżycia, problemy i wątpliwości. Jest to wymagane nie tylko na poziomie życia codziennego, ale również intymnego.

 

Problem w sferze seksualnej

Kiedy pojawia się problem w łóżku i zostaje on przemilczany, może urosnąć do groteskowych rozmiarów. Niedomówienia i stres to najgorsze, co może nam przytrafić się w sypialni. Kiedy zaczynają się problemy, partnerzy albo ze sobą rozmawiają i próbują dojść do porozumienia, albo też odsuwają się od siebie i oziębiają wzajemne stosunki. W chwili, w której trzeba bezustannie się o coś dopytywać i domyślać, pojawia się skrępowanie i konsternacja. Nagle dwie osoby, które do tej pory darzyły się uczuciem, przestają czuć się przy sobie komfortowo, nie pozwalają na wzajemną swobodę. Czasem te niedomówienia wynikają z dawnych przeżyć, poprzednich związków, które w jednym lub obu partnerach wytworzyły takie a nie inne oczekiwania.

 

Wcześniejsza liczba kochanków

 

Najczęściej zadawane jest pytanie o liczbę poprzednich partnerów seksualnych. Dla niektórych nie jest to powodem do dumy, czują z tego powodu zawstydzenie – inni zaś lubią się chwalić. Wydawałoby się, że jest to naturalne, że w związku obie osoby będą wiedzieć z iloma wcześniej spała ich druga połówka. Powinni ze sobą na ten temat rozmawiać. Zdarza się, że zanurzają się we wspomnieniach, opowiadają o najbardziej intymnych szczegółach i zamiast w pełni poświęcić się obecnemu związkowi zagłębiają się w to, jak wyglądały poprzednie. Drugi typ osób to takie, które nie mają najmniejszej ochoty rozmawiać o swoich byłych, skupiają się na tym co tu i teraz. Nie tylko nie chcą opowiadać o swoich doświadczeniach, ale także nie wymagają tego od drugiej osoby. Dopóki w związek wejdą podobne osobowości, dopóty może być to całkiem zgodne – schody zaczynają się, kiedy jedna osoba bardzo chce o tym opowiedzieć nowemu partnerowi, ale on nie ma najmniejszej ochoty tego słuchać. Należałoby tutaj zadać zatem pytanie – czy w rzeczywistości zwierzanie się sobie z najbardziej intymnych aspektów naszego życia jest konieczne do tego, by tworzyć wspólną przyszłość?

 

Warto mówić?

 

Ludzie pytają o przeszłość po to, by nawzajem poznać swoje preferencje i upodobania. Dzięki temu otrzymują informacje na temat tego, co lubi ich nowy partner i jak można sprawić mu największą przyjemność. Innym powodem jest porównanie. Chcemy wiedzieć, czy jesteśmy lepsi od tego, który był przed nami. Skłania nas to także do większych wysiłków właśnie po to, by poprzednika zdeklasować. W ten sposób można także dodać sobie pewności siebie – wiemy, że byli naszego partnera/partnerki nie dorastali nam do pięt i czujemy się z tym świetnie. Gorzej, gdy wcale do najgorszych nie należeli. A dlaczego mielibyśmy nie mówić? Tutaj powód jest prosty – myślenie o tym, że ukochana osoba była z inną jest niezwykle bolesne. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, szczególnie w pewnym wieku, że przeważająca liczba osób ma już na swoim koncie wiele różnych doświadczeń. Czy trzeba jednak zadręczać się wzajemnie wspomnieniami z dawnych związków? Dostarczanie sobie nawzajem szczegółowych informacji może bardzo negatywnie odbić się na tym co obecnie próbujemy zbudować. Nawet jeżeli dla jednej osoby pewne zdarzenia zaliczone zostały w poczet odległej przeszłości, to jednak drugi człowiek, patrzący z odmiennej perspektywy, może widzieć to zupełnie inaczej. Czy może mieć pewność, że były o którym mówimy dobrze, nadal nie wywołuje w nas nazbyt ciepłych uczuć? W ten sposób możemy mocno zniszczyć pewność siebie nowego partnera, szczególnie, jeżeli poprzedni wyglądał od niego lepiej.