Wiek widać nie tylko na twarzy

untitled-1380710-mLata lecą i wydaje się, że jedynym dowodem na to jest coraz większa ilość zmarszczek na twarzy oraz siwych włosów. Na zmarszczki stosuje się kremy, włosy pokrywa farbą. Co jednak, gdy starzeje się reszta ciała? Zwłaszcza, gdy chodzi o część najbardziej intymną – o pochwę?

Pochwa, tak samo jak każda inna część ciała, także zaczyna się starzeć. Kobiety nie myślą o tym – zbyt zajęte są leczeniem kolejnych infekcji, przyjmowaniem tabletek hormonalnych, kolejnymi próbami zajścia w ciążę. Traktują pochwę jako ciasne miejsce pożądania nie zastanawiając się, że warto byłoby także zadbać o jej dłuższą młodość. W pewnym momencie pochwa zmienia się – teraz przypomina jednak wysuszony i wiotczejący balonik. To skutecznie niweluje jakąkolwiek przyjemność z aktu seksualnego. Wszystkie te zmiany można jednak znacznie załagodzić, a czasem – odwrócić.

Co definiowane jest jako atrofia pochwy?

Atrofia to słowo oznaczające zanik. Wraz z wiekiem, po okresie przekwitania, pochwa zaczyna się zmieniać. Staje się bardziej płytka i wąska, ścianki robią się cienkie i wrażliwie, mięśnie wiotczeją. Krew słabiej krąży, a wnętrze samej pochwy zmienia swój kolor na bladoróżowy. Maleje nawilżenie, co sprzyja nawracającym infekcjom bakteryjnym oraz grzybiczym, pochwa jest bardziej podatna na urazy oraz zwiększa się odczuwanie bólu. Zanikowe zapalenie pochwy można rozpoznać po wyjątkowo uciążliwym świądzie, pieczeniu oraz wodnistych upławach. Pochwa zmienia się tak znacząco, że partner nie dąży już do stosunku z kobietą – jest dla niego zbyt luźna i nie sprawia mu żadnej przyjemności.

Brzmi strasznie! Czy istnieje jakiś sposób na to, by przywrócić pochwie młodzieńczą kondycję?

Anglicy mają bardzo ciekawe powiedzenie: „Use it or loose it” co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że zachowanie dłuższej młodości pochwy wiąże się właśnie z częstymi stosunkami seksualnymi. Nie należy przejmować się suchością i kolejnymi podrażnieniami, ponieważ pochwę najbardziej osłabia fakt jej własnej bezczynności. Podniecenie i napływ krwi, a nawet łechtaczkowy orgazm stanowią swoistą terapię dla pochwy. Jeżeli nie ma naturalnego nawilżenia, można je z powodzeniem zastąpić sztucznymi lubrykantami, które są powszechnie dostępne w sprzedaży.

Czy należy iść do lekarza?

Mając problem z nawilżeniem i odczuwając znaczny dyskomfort podczas stosunku miłosnego, nie wolno nawet przez chwilę zastanawiać się, czy warto – należy udać się do lekarza i zapytać o środki dla kobiet dojrzałych. Niektóre z nich mają w składzie kobiece hormony i zwyczajnie odmładzają naszą waginę, pobudzają krążenie oraz wzrost komórek. Jednocześnie, jako że są to środki o działaniu zewnętrznym, nie mają także skutków ubocznych (często wywoływanych przez doustne środki hormonalne), dzięki czemu cieszą się sporym powodzeniem wśród dojrzałych pań. Nie tylko ułatwiają (bądź umożliwiają) stosunek seksualny, ale także niwelują ryzyko nawracających infekcji. Środki te natychmiast poprawiają kondycję seksualną kobiet.

Najlepiej jest pomyśleć o swojej pochwie znacznie wcześniej – jeszcze zanim zacznie się ona starzeć. Liczy się odpowiednie podejście oraz udane współżycie. Na co powinno się zwracać uwagę? Przede wszystkim na nawilżenie, już od samego początku. Nawet, jeśli nie masz symptomów suchości, ale odczuwasz delikatny dyskomfort – zacznij używać lubrykantów. Nie tylko będziesz czerpać więcej przyjemności z seksu, ale także zadbasz o swoje zdrowie.

Coś jeszcze?

Kochaj się! Tak często jak tylko możesz, czerpiąc z tego satysfakcję. Rozwiązaniem jest zarówno seks, jak i masturbacja. By wzmocnić pochwę, często ćwicz mięśnie Kegla. Dzięki temu na długi czas zachowasz elastyczne i ciasne mięśnie, dające Ci nie tylko lepszy orgazm, ale także zapobiegające problemom z nietrzymaniem moczu w przyszłości.

Pamiętaj, że nawet mając 50 lat i więcej, wciąż masz prawo do seksu. Jeżeli masz jakiekolwiek problemy – udaj się do lekarza. Ginekolodzy wielokrotnie pomagają swoim pacjentom nie tylko w kwestii chorób, ale także doradzają, co można zrobić dla większej przyjemności.